Jak to mamy w zwyczaju - 1 listopada, po tym jak już zapalimy świeczki na grobach naszych bliskich, wybieramy się na spacer. W tym roku pogoda dopisała w 100%. Ciepło, słonecznie i przyjemnie. Zebrałyśmy siatkę kasztanów, pospacerowałyśmy, porzucałyśmy się liśćmi. Było cudownie. Szkoda, że za oknem, od kilku dni tak ponuro, szaro i deszczowo. Stanowczo takiej jesieni nie lubię za to kocham naszą POLSKĄ ZŁOTĄ JESIEŃ :)
sobota, 7 listopada 2015
czwartek, 5 listopada 2015
Halloween 2015. Tak czy nie?
Halloween - dla niektórych osób to nie "święto" - nie czas na zabawę. To "obraza" dla zmarłych i nie poszanowanie ich spokoju. Co ja o tym myślę?
Według mnie to kolejna dobra okazja do przebieranek. Jak dla mnie Halloween i Wszystkich Świętych mogą jak najbardziej iść ze sobą w parze. Przecież bawiąc się w przeddzień tak "smutnego" (niestety w naszym kraju) święta, nie umniejszamy powagi dnia 1 listopada. Jednego dnia bawimy się, a drugiego w spokoju odwiedzamy groby naszych najbliższych, zapalamy świece...i wspominamy ...
Moje dzieciaki nie boją się i nie odczuwają, że przebierają się za coś złego - przecież wampiry, wiedźmy i inne stwory widujemy na co dzień w bajkach , czytamy o nich w książkach. Słysząc tu i ówdzie, że dzieci wracając z religii płaczą ukradkiem w domu, bo Pani powiedziała, że ten kto obchodzi Halloween popełnia ciężki grzech! Serio?? Na prawdę nie możemy podejść do tego z dystansem? Z uśmiechem na twarzy?
My nasze Halloween obchodziłyśmy tydzień wcześniej w osiedlowym klubie zabaw Mikilandia :)
Dziewczyny pobawiły się na placu pełnym niespodzianek, organizatorki przygotowały super zabawy m.in. - tańce, piniata, i zamykanie w bańce. Stół z łakociami był bardzo ciekawie przystrojony i zaopatrzony :) Dzieciaki na "do widzenia" dostały balonowe miotły i zaczarowane jabłko - zabawa była Udana :)
Przygotowania do imprezki w domku :):
A tu już zabawa w Mikilandii :
31 października wspólnie w domku piekłyśmy straaaaaszne ciasteczka :) Bardzo dobrze bawiłyśmy się zarówno na imprezce halloweenowej jak i przy rodzinnym pieczeniu i dekorowaniu ciasteczek.
poniedziałek, 12 października 2015
Dynia, dynia, dyńka...sezon jesienny rozpoczęty
Pomimo tego, że wolę lato...stanowczo wolę lato to jesień jednak jest piękna i smaczna.
Jedno z ulubionych naszych warzyw to DYNIA :)
Cała nasza czwórka lubi zupkę krem z dyni. Nie mam jakiegoś jednego przepisu, za każdym razem robię ją chyba inaczej :) Kilka podstawowych czynności i zupka szybko gotowa.
Jeśli mam resztkę rosołu to robię dyniową na rosole, jeśli nie to szykuję wywar na włoszczyźnie i dodaję "kosteczkę" smaku :P Czasem dodaję ziemniaki i dużo marchewki, innym razem nie dodaję.
Baza na zupkę / krem z dyni:
1 Dynia pokrojona w kosteczkę - ile chcecie zależy na ile osób i ile dni :) taka mała była dla naszej 4 na 2-3 dni :)
2. Wrzucamy pokrojoną dynię do garnka, dodajemy posiekaną cebulkę i dla chętnych 1-2 ząbki czosnku, dusimy. Można dodać troszkę wody, żeby się nie przypalało.
3. Jeśli mamy gotowy rosołek to po uduszeniu dyni zalewamy ją rosołkiem, jeśli nie to przygotowujemy wywar warzywny i wtedy dodajemy do uduszonej dyni.
4. Dla chętnych można dodać 2-3 ziemniaki pokrojone w kosteczkę lub ze 2 marchewki. Wtedy trzeba troszkę dłużej gotować do miękkości warzyw.
5. Gdy już wszystko jest "miękkie" blendujemy zupkę i doprawiamy. Ja dodaję szczyptę pieprzu cayenne i szczyptę cynamonu. Oczywiście również sól i pieprz do smaku.
6. Na talerzyku podaję ze śmietanką i np grzaneczkami :)
SMACZNEGO
Subskrybuj:
Posty (Atom)
